piątek, 11 maja 2018

UWAGA! Zapraszam do mojego zespołu

Hej :)
      Post z którym dziś przychodzę skierowany jest do kobiet, mianowicie mam dla was atrakcyjną propozycję by stać się kobietą niezależną i pewnie spełniająca swoje marzenia. Bo to tylko od WAS zależy moje kochane a zatem przejdźmy do rzeczy:
    

Jest to praca dodatkowa,z możliwością pracy w domu lub w terenie (miejsce zależy od Waszego widzimisię :) ). Poszukuje kobiet, które potrzebują dodatkowych pieniędzy, lubią wyzwania, są gotowe na swój osobisty rozwój i chcą się przy tym wszystkim dobrze bawić. Prace możesz połączyć z tym czym się aktualnie zajmujesz. Pracujemy on-line i off-line. Praca łatwa i przyjemna, wystarczy tylko chcieć, a chcieć to móc a jak możesz i chcesz to to osiągniesz. Projekt ma nazwę " Tylko dla kobiet".
         Jeśli jesteś zainteresowana zostaw komentarz; "ja"
Lub napisz na e-mail :   lady93love@wp.pl.

piątek, 27 kwietnia 2018

Jabłko w dłoniach - rysunek inspirowany okładką Zmierzchu

      
Hej!
Wracam do was po długim lenistwie i braku weny twórczej za co serdecznie przepraszam. Przez ten czas skupiona byłam na czytaniu SoLL. Wczoraj skończyłam czytać o przygodach Christera "niemożliwego" syna Tuli. Jego historia zawiera się w 27 tomie , który nosi tytuł "Skandal". Ciekawa opowieść doprawiona kryminalną nutą, ale i też szczyptą humoru. Kochan Pani Margit Sandemo zgrabnie, żongluje słowem tworząc fantastyczne i jakże genialne historie. Jest profesjonalna w każdym calu, takie jest przynajmniej moje zdanie. 
        Poznacie tutaj wyrazistych bohaterów z którymi będziecie się utożsamiać i w których losy niewątpliwie się wczujecie. Odszukacie tu także magie, wielką i potężną. Białą i Czarną. W całej serii SoLL trwa walka dobra ze złem. Wszystko to na tle fikcji literackiej z elementami historycznymi. Te osoby które nie czytały serdecznie polecam te książki bo są GENIALNE.
             Przejde teraz to tematu z którym do was dzisiaj przyszłam. Otóż mam dla was rysunek który  możecie zobaczyć powyżej. Jak widzicie są to dłonie które trzymają jabłko. Zainspirowała mnie okładka "Zmierzchu" który też nawiasem mówiąc uwielbiam. Dłonie tam były utrzymane w szarościach. Ja dodałam im kolor. Użyłam tu brązów, nieco żółci, bieli czerni i różu na paznokciach.Do jabłka z kolei używałam czerwieni. Rysowanie zajęło mi około 2,5 godzin. Proszę Was o opinie odnośnie mojej pracy i udzielanie się w komentarzach na jej temat. 
         Tymczasem życzę wam miłego dnia, i przepraszam że krótką treść pisemną posta. Niebawem wrócę z kolejnymi które będą dłuższe.
                               Do zobaczenia moi kochani! :)       

poniedziałek, 5 marca 2018

Twórczy weekend #1

Witajcie!
      Przychodzę dziś do Was, z moimi pracami/rysunkami, jak zwał tak zwał :)
Dla części z was mogą to być po prostu bazgrołki nie wprawionej jeszcze do końca ręki w technice Digital Painting. Wciąż używam palca, ale lada moment będę posiadaczką zwyczajnego rysika, swoistego rodzaju różdżki magicznej Czarodzieja Artysty.
       Rysunki wyglądają już lepiej niż poprzedni, przynajmniej wydaje mi się tak w moim własnym odczuciu. Dwa są tworem mojej wyobraźni, tylko pierwszy przedstawiający mojego synka wzorowany jest na fotografii.
Pewnie zastanawiacie się co robi tu flaga Grecji. Otóż moi drodzy kocham ten piękny kraj.tak po prostu.. a po za tym  moje dzieciątko o mało się tam nie urodziło. Oskar urodził się dzień po powrocie z wakacji.
Kolejna praca przedstawia tajemniczą wampirzyce o miedziano rudych włosach. Nad nią pracowałam w sobotę, wykonanie jej zajęło mi najwięcej czasu. Najbardziej jednak jestem zadowolona z jasnowłosej kobiety. Rysowałam ja wczorajszego wieczora. Planowałam coś jeszcze stworzyć,  niestety byłam już zmęczona,  więc odpuściłam. Lepiej zrobić niewiele a efektownie niż dużo ale marnej jakości. Zmęczenie blokuje napływ dobrych impulsów, sprawiając że nic nam nie wychodzi. Zmęczony człowiek popada w irytację. Takową mieszanka nie wróży nic dobrego. Potrzeba w takiej sytuacji odpoczynku i dystansu do siebie. W chwili gdy poczujemy się wypoczęci możemy wziąć byka za rogi. 
        Zazwyczaj wiem kiedy coś może mi nie wyjść, mimo to czasami próbuje. Niestety, próby te okazują się wtedy totalną klęska. W ostatnim czasie mimo, że często bywam zmęczona  odnajduje tez chwile w których mój umysł jest oczyszczony. To czas kiedy sięgam po mój artystyczny arsenał i tworzę. 
Efekty ostatnich prac przedstawiam w dzisiejszym poście. Który z rysunków przypadł wam najbardziej do gustu? Co o nich sądzicie?  Te oto pytania pozostawiam juz wam. Wyrazcie swą opinię w komentarzach.  To tyle na dziś moi drodzy. Życzę wam miłego dnia,.:)

czwartek, 1 marca 2018

Kolgrim Meiden

 


Kolgrim Meiden z Ludzi Lodu
Informacje ogólne:
      Kolgrim urodził się w 1621 roku. Pierworodny syn Taralda i Sunnivy Młodszej. Wnuk Sol.. Należał do obciążonych złym dziedzictwem. Jego "dotknięcie" widać było w wyglądzie i charakterze. Swoimi narodzinami spowodował śmierć matki. Chciał służyć złu i swemu panu  Tengelowi Złemu. Pragnął posiąść skarb Ludzi Lodu który wtedy należał do Tarjei, pierwszego z wybranych. W jego życiu rządziła ciemność. Tolerował tylko Irje, swą opiekunkę a później macochę. Lubił Cecylie, która umiała nad nim jakoś zapanować dzięki swojej wyjątkowej osobowości.
       Nienawidzi ludzi, ojca i reszty rodziny, a najbardziej Mattiasa, który miał odziedziczyć skarb.
Kolgrim zginął w Dolinie Ludzi Lodu. Myśląc, że posiada zdolność latania skoczył ze skały. W trakcie spadania zorientował się, że popełnił błąd, ale było już za późno na ratunek. W momencie śmierci miał tylko 14 lat. Był to rok 1635.


Wygląd:
         Kolgrim to chłopiec o demonicznym wyglądzie. Gdy się urodził jego ciało porastały włosy, a rysy miał straszne i brzydkie niczym troll. Z czasm włosy zniknęły, ale demonizm pozostał.
  Miał czarne czarne sterczące, żyjące własnym życiem sztywne włosy. Charakterystyczne żółte kocie oczy. Jego karnacja była bardzo ciemna. Należał do niskich osób. Jego rysy twarzy  były surowe i za mocno zarysowane. Zdania co do jego urody były podzielone. Jedni uważali go za brzydkiego, szkaradnego chłopca, a drudzy za wyjątkowo przystojnego ale w demoniczny i mroczny sposób. Kobiety uważały go dzięki temu za pociągającego.


Charakter:
      Kolgrim to zły do szpiku kości człowiek. Złośliwy, nieokrzesany, trudny w obejściu. Piekielnie inteligentny. Myślący wyłącznie o sobie egoista. Był nieuprzejmy i bardzo podły wobec tych co go kochali. Cechowała go wyjątkowa przebiegłość, z której brało się wiele okrutnych pomysłów. Nie wiedział co to miłość. Zawsze dostawał to czego w tej chwili pragnął. Nieustępliwy, arogancki, zazdrosny, szybko wpadał w gniew, żądny zemsty.


Podsumowanie:
       Kolgrim to osoba która krzywdziła wszystkich wokół. Najbardziej skrzywdził jednak swojego przyrodniego brata Mattiasa, którego w przebiegły sposób pozbył, się na kilka długich pełnych rozpaczy lat. Nieodwracalnie skrzywdził też Tarjei któremu odebrał życie (Ugodził go nożem, przez co ten w wyniku obrażeń zmarł w otoczeniu rodziny). 
         Przez pewien czas był dobry i życzliwy, ale to była jego gra. Udawał dla swoich własnych korzyści. Tu własnie widać jego przebiegłość. Nie był też zbyt miły dla Irji, urodziła Mattiasa. Uznał to za zdradę. Znienawidził ją. W końcu nic go już nie hamowało. Chciał zniszczyć wszystkich i służyć Tengelowi Złemu. Był też pewny, że okaże się znacznie potężniejszy od swego przodka i, ze to on będzie miał nad wszystkim władzę. Nie budził zaufania, ale doskonale odgrywał rolę grzeczniutkiego chłopca. Był zbyt mocno dotknięty, niemal fanatyczny, by sie zmienić na lepsze. Zginął z własnej głupoty.
       Mim oto budzi pewnego rodzaju fascynacje. To ciekawa postać SoLL, lecz dobrych uczuć wobec niego nie odczuwam. Może jedynie podziw za inteligencje , bo jej nie można mu odmówić.
 Jednak zbyt mocny cios zadał rodzinie. Ciężko to zaakceptować. Przynajmniej ja nie potrafię . Mimo to osobistość ciekawa i jego historia również.


Parę Słów:
         Witajcie!
No i mamy nowy miesiąc. Marzec. Już niebawem wiosna, lecz na razie na to się nie zapowiada. Pogoda pozostawia wiele do życzenia, ale można to usprawiedliwić tym, iż wciąż trwa kalendarzowa zima. Teraz bliżej, niż dalej więc da się przetrwać. W końcu i wiosna zawita do naszego kraju, nie mam co to tego wątpliwości. To nie Syberia ani żaden z Biegunów. Zima też ma jakiś cel. Śnieg o to przecież woda, a woda to życie. Ta pora roku też musi się "wyszumieć". Osobiście wolę ją oglądać przez szybę okna i podziwiać jej wszechobecną biała szatę otulającą drzewa i ziemie oddzieloną murem domu. To jest magia w czystej postaci. Śnieg mieniący jak milion brylantów w blasku słońca potrafi oczarować, zwłaszcza artystę.
       Jednak ja nie lubię zimna, a to niestety jest w mniejszym lub większym stopniu związane z  zimą. Z utęsknieniem wyczekuję pięknej Pani Wiosny, która tchnie życie w każdą żywą isote. Sprawi że flora i fauna ożyję z pełną mocą. Wtedy to zapanuję olśniewająca zieleń. Zapanuje Odrodzenie po długiej zimie.. My sami odetchniemy życiodajnym powietrzem wiosny. 
      A wy jak odbieracie zimę? Czy ją lubicie czy też tak jak i ja wyczekujecie ciepła i kolorów, którymi maluję Wiosna?
                                                     Miłego Dnia:)






środa, 28 lutego 2018

Mam i ja: KREDKI FABER-CASTELL POLYCHROMOS




Witajcie!
     Dosyć dawno dodawałam posta, bo z początku lutego, przez ferie miałam parę spraw do załatwienia. W tym fotograf  i paszport. 
      Dziś nie będzie żądnego wpisu dotyczącego SoLL ani mojej twórczości.
To dość ogólny post poświęcony mojemu najnowszemu zakupowi z którego jestem niezmiernie zadowolona.Czekałam na niego od piątku, aż do wczorajszego popołudnia. 
Siedziałam jak na szpilkach. Uderzył we mnie wszechogarniający atak niecierpliwości i 
wielkiego uniesienia...I wreszcie doczekałam.
Mam ten CUD!
   
         Kredki artystyczne niemieckiej firmy FABER-CASTELL 
POLYCHROMOS są wreszcie w moich rękach.
Są to jedne z najbardziej pożądanych przez artystów kredek. Cena jest wysoka, ale za jakość trzeba trochę się wykosztować. 
       W moim zestawie jest 36 pięknych intensywnych kolorków w prześlicznej oprawie z wysokiej jakości drewna które chroni aksamitne wnętrze przed uszkodzeniem. Nie są łamliwe. Wszystkie te piękności zamknięte są w metalowej kasetce. W środku znajdziemy także ulotkę z artykułami oferowanymi przez firmę. Pełną listą kolorów i także kilka wskazówek zastosowania kredek np, mieszanie kolorów. Oferta obejmuję paletę 120 barw. Można je kupować na sztuki, dlatego też w miarę możliwości będę dokupywać kolejne kredki po kilka sztuk by mieć je wszystkie :). Planuję zakupić również parę sztuk odcieni skóry marki Derwent.
          To tyle na dziś, chętnie poczytam wasze opinie na temat tych że kredek. Czy podbiły wasze serducha? Wreszcie coś zaspokoiło mój "wyrafinowany smaczek". Czysta magia i finezja zawarta w metalowym opakowaniu.    Miłego Dnia :)

środa, 7 lutego 2018

Moja praca: Rysunek




Dobry wieczór! 
        Zrobiłam pierwszy rysunek na tablecie.Dopiero co skończyłam i chciałam pokazać swoją " dziewiczą" pracę.  Bardzo proszę o wyrozumiałość, nie bądźcie zbyt surowi. Jeszcze wszystkiego nie poznałam, nie mam też rysika a palcem jest ciężko trochę zrobić idealny obrazek.  
         Wszystko przede mną, z czasem będzie coraz lepiej. Sądzę, że aż tak tragicznie nie jest. Nikt nie urodził się profesjonalistą. To kwestia mieszanki talentu, ćwiczeń i samozaparcia. Bez tego ani rusz..Na co komu talent jak go nie szlifuje. O umiejętności też trzeba dbać. Jestem pełna wiary iż będę się wspinać na coraz wyższe poziomy. 
         Trening czyni Mistrza! 
                  Miłego wieczoru,  a tym co idą w objęcia Morfeusza,                                   DOBRANOC :)

Sunniva Młodsza




Sunniva Młodsza z Ludzi Lodu
Informacje ogólne:
       Sunniva urodziła się w 1601 roku. Córka Sol i Heminga Zabójcy Wójta. Pierwsza żona Taralda. Matka obciążonego złym dziedzictwem Kolgrima. Wychowana w Lipowej Alei przez Tengela Dobrego i Silje. Sol zostawiła ją u nich, krótko przed swoją śmiercią, której chciała z własnej woli. Tak naprawdę Sunniva była niechcianym dzieckiem. Jej matka podejmowała wiele prób pozbycia się płodu, lecz się jej nie udało. Dziecko z całych sił czepiło się  życia.
        Związek córki  wiedźmy z synem Liv należał do zakazanych. Ze względu ciążące na rodzie przekleństwo nie mogli się miedzy sobą wiązać. Byli też zbyt blisko ze sobą spokrewnieni. Mimo zakazów i rad doszło do tego, że młodziutka Sunniva zaszła w ciąże. Młodzi się pobrali, ale przyszło im za to zapłacić najwyższą cenę. Dziecko rozerwało matkę od środka, powodując jej niemal natychmiastową, bolesną śmierć w roku 1621. Miała zaledwie 20 lat.


Wygląd Zewnętrzny:
       Sunniva to śliczna dziewczyna. Szczupła i niewysoka. Z wyglądu jednak nie przypomina Sol.. Jej długie włosy były w odcieniu jasnego blondu. Oczy zaś miała wielkie i błękitne. Cerę jasną i porcelanową. Drobnej budowy. Z urody przywodziła na myśl delikatny, pełen uroku kwiat. Swoją urodę odziedziczyła po ojcu, który był urodziwym mężczyzną.


Charakter:

       Sunniva to nieszczęśliwa "na pokaz", wysługująca się innymi dziewczyna. Egoistyczna, próżna, całkowicie zapatrzona w siebie. Bardzo lekkomyślna. Na wskroś rozpieszczona i głupiutka. W swym zachowaniu i sposobie bycia jest jest sztuczna i pusta. Zdarzało się, że zadawała swoim bliskim ból, w tym biednej Irji.


Podsumowanie:

      Sunniva to najmniej udana osoba  w rodzie. Straszliwie irytująca, aż nie chcę się wierzyć, żę była tak niepodobna do matki.Sol w przeciwieństwie do niej, była taka prawdziwa, szczera, pełna życia, bez cienia sztuczności. Spontaniczna i mimo dwojakiej natury naprawdę szczerze i gorąco kochała swoją rodzinę. W Sunnivie tego nie ma , jest słabego charakteru. Kocha tylko siebie nic nie dając w zamian. Wręcz żąda swoją postawą miłości innych.Woła: "Patrzcie jaka jestem nie kochana, i jaka nieszczęśliwa. Pomimo tego, że zakazywano jej związku z Taraldem, wykazała się lekkomyślnym działaniem mimo błagań kochających ją osób. Ten związek nie miał prawa bytu. Sama sprowadziła na siebie nieszczęście nie słuchając dobrych i słusznych zresztą rad. Nie brała pod uwagę żądnych faktów, które miały już kiedyś miejsce. Ignorowała dosłownie wszystko. Mało tego, czuła się pokrzywdzona. To co zrobiła wraz z ukochanym kuzynem bynajmniej nie było mądrym posunięciem.
        Miała wszystko,a jej ciągle było mało. Ba!W swoim mniemaniu uważała, że nie ma nic. A przecież tak ją wszyscy kochali i traktowali jak małą księżniczkę . Okazywali troskę i poświęcali jej wiele uwagi. Mimo zaangażowania z ich strony była jaka była. Wciąż narzekała na brak zainteresowania. Nie miała w sobie też ani odrobiny naturalności. Taka dziecinna, tak niedoskonała. Człowiek ma w pewnym momencie dość tej "nieszczęśliwej istotki". Urodę posiadała anielską, ale charakter całkowicie  nieudany. Jedyną dobrą emocją jaką we mnie budzi to współczucie, iż nie miała matki. A tym co wywołuje wielkie wzburzenie, to są słowa skierowane do Silje (przybranej babki), że nie wie nic o miłości. JAK TO?! Przecież wszyscy wiedzieli, że to właśnie nie kto inny a Silje wiedziała najwięcej o tym uczuciu. Była przykładem prawdziwej miłości, która stała się przykładem dla kolejnych pokoleń. Historię jej i Tengelea przekazywano z ust do ust. Z matki na córkę, z ojca na syna. Tu skończę moją wypowiedź o tej nieszczęsnej postaci SoLL, jaką była Sunniva. Istotę któej nie potrafię nie lubić, ani też uwielbiać. Darzę ją jedynie współczuciem.



Parę Słów:
       Witajcie kochani!
Kolejne przedstawienie postaci już za nami. Postać tak nie podobną do innych ze swojego rodu. Takie osoby występują też w realnym świecie, a w czasach nam współczesnych przybywa ich coraz więcej. Są to egoiści i osoby lekkomyślne Ludzi nie szczerzy widzący tylko czubek własnego nosa. Istoty które posiadają podatny grunt by rozwinąć te negatywne cechy. Czy mogą się zmienić? Możliwe..ale to oni powinni tego chcieć. Niestety mało kto wykazuję takie chęci, bo tym ludziom jest dobrze tak jak jest. Czują się idealnie w swoim świecie. Są przekonani o słuszności swoich przekonań i zasad które stosują. Potrafią tylko brać. Między sobą by się pozagryzali, bo w ich mniemaniu wszystko się należy. Często dążą za fortuną, istny wyścig szczurów. Prawda jednak jest taka, że to co najpiękniejsze i istotne ich omija. Nie rzadko tracą przyjaciół, miłość i rodzinę. Tracą, a nawet rezygnują z własnej woli z tych wspaniałych wartości. Nie zdają sobie sprawy że dając z siebie coś wobec ludzi osiągną znacznie więcej niż biorąc. Dawanie i ofiarność daje trwalsze szczęście. Egoista ma tylko złudne poczucie szczęścia. Karma wraca, jeśli coś ofiarujesz coś z czystego serce, podarujesz siebie, swą duszę i umysł innym istotom ludzkim , to do Ciebie wróci. Prędzej czy później. Aha, i nie patrzcie czy jakiś uczynek się wam opłaca. Bo patrzenie przede wszystkim na własny zysk nie jest dobry, to może być iskrą który podpali w nas bombę. Obudzi drzemiący egoizm. Każdy na tym świecie jest ważny ,i ma rolę do spełnienia. Jesteśmy sobie równi. Skoro istniejemy to świadczy tylko , że każdy jest wyjątkowy. Przecież szczęściem jest zobaczyć uśmiech osoby o którą się w jakiś sposób zadbało. Serce aż rośnie, czyż nie? No to tyle na dana chwilę :) 
                 Życzę miłego popołudnia Wam wszystkim, 
                           ale i też każdemu z osobna. :)