poniedziałek, 9 stycznia 2017

Sol Angelica


Sol Angelica
Informacje ogólne:
     W chwili poznania ma zaledwie dwa latka. Zostaje znaleziona przez Silje  przy zmarłej matce, która stała się ofiarą zarazy. Dziewczyna bez wahania bierze pod swoje skrzydła zagubione dziecko choć sama nie weszła jeszcze w dorosłość. 
    Mała rezolutna Sol już od najmłodszych lat wykazuje niezwykłe zdolności których z wiekiem stają się coraz silniejsze. Dziewczynka jest zafascynowana Hanną, staje się  wierną i oddaną uczennicą starej i potężnej wiedźmy. Swoich zdolności używała do obrony siebie i swojej rodziny. Niejednokrotnie pozbawiła życia każdego kogo uznawała za zagrożenie.
     Była Świadoma swojej urody którą użyła do uwiedzenia parobka Klausa. Miało to miejsce gdy miała zaledwie 14 lat.  Sol nie potrafiła pokochać ziemskiego mężczyzny. Swoje serce oddała samemu Księciu Ciemności, którego widywała podczas "narkotycznych wizji". Uwiodła także Heminga, którego zabiła po odkryciu straszliwej tajemnicy którą skrywał. Sol zostaje schwytana i oskarżona o zbrodnie których się dopuściła jako czarownica. Umiera w wieku zaledwie dwudziestu trzech lat poprzez truciznę w jedzeniu i winie przysłanym przez Tengela Dobrego. Córka jego siostry Sunnivy Starszej z Ludzi Lodu. Urodziła córkę Sunnive Młodszą.

Wygląd zewnętrzny:
    Nieopisanie piękna dziewczyna, przez wszystkich uważana za najpiękniejszą kobietę  w rodzie.
Wywoływała zachwyt swoją niebezpieczną urodą. Jej śliczną twarzyczkę okalały ciemne niemal kruczoczarne loki.Kocie Oczy w kształcie migdałów były w kolorze żółto zielonym. Iskrzyły się przebiegłością i zuchwałością. Talię miała wąską a kształty pełne. Każdy jej ruch i gest przepojony był zmysłowością i wdziękiem. o perlistym śmiechu. Świadoma swojej cielesności którą używała do uciech natury fizycznej.

Charakter:
     Sol była temperamentną niczym dziki kot dziewczyną. Była niezwykle szalona przepełnioną pewnością siebie istotą. Bywała nieobliczalna i zuchwała, niemalże bezczelna. Świętnie dowcipkowała stając się w tym mistrzynią. Zatrważająco przebiegła i odważna.Bardzo pogodna.
    Potężna i niebezpieczna czarownicą. Z zimną krwią, bez odrobiny wahania zabijała tych którzy zagrażali lub krzywdzili jej rodzinę, która uważała ją czasami za bardzo lekkomyślną. W pewnych sytuacjach wykazywała się też nieodpowiedzialnością. . Świadoma swojej wartości jako kobieta i czarownica
      Wobec rodziny i przyjaciół kochająca i opiekuńcza. Nie znała litości wobec wrogów.
Cechowała się też ogromną inteligencią , bystrością umysłu. Silna osobowość łączącą w sobie dobrą i złą naturę. Jedna z dotkniętych złym dziedzictwem dlatego też jej charakter był niezwykle skomplikowany, złożony a przy tym nieposkromiony. Wciąż szukała przygód. Tęskniła z magią i światem ukrytym przed zwykłymi ludźmi.

Podsumowanie:
   Sol Angelica to bez wątpienia jedna z najciekawszych i najbarwniejszych postaci kobiecych z sagi.  Swoją osobą budzi lęk ale i też podziw. Powierzchownie wydaję się być szczęśliwą kobietą. Jednak daleko jej do poczucia szczęścia, gdyż w w głębi w swej prawdziwej natury jej istota jest obleczona silnym tragizmem. Jej serce nie mogło należeć do żądnego mężczyzny. Kochała tylko Księcia Ciemnośći. To sprawiło, że nie potrafiła wieść szczęśliwego życia . Pragnęła śmierci, gdyż tylko tak mogła połączyć się z ukochanym. Tragizm budzi współczucie w sercu czytelnika.Li
Ponad wszystko kochała jednak rodzinę . Bez żadnych skrupułów zabija Laurenta ,pierwszego męża jej ukochanej przybranej siostry Liv, gdy ten niszczy w niej radość życia ,bardzo źle ją traktując. Zatem Lepiej było z niebezpieczną czarownicą nie zadzierać. Silna osobowość o nadzwyczajnej urodzie..i niezwykłym charakterze. jak nikt inny budzi fascynację i sympatie mimo trudnego charakteru wynikającego z Złego dziedzictwa płynącego  w jej żyłach. Walczyła z swoją złą stroną natury jak tylko mogła, lecz dziedzictwo wciąż dawało o sobie znać co skutkowało utratą panowania nad sobą. Mimo to starała się czasami trzymać w ryzach by nie sprowadzić na siebie i swoją ukochaną rodzinę kłopotów. Jest ujmująca za serce i wyjątkową postacią Sagi. Czytelnik się do niej przywiązuje ze względu na jej fascynujący i jedyny w swoim rodzaju charakter. Jest fenomenalnym przykładem i ucieleśnieniem walki Dobra ze Złem. Praktycznie od samego początku da się zauważyć, że przez swą dwojaką i magiczną naturę należy do zupełnie innego świata niż zwyczajni śmiertelnicy. Wydaję się przez to nieco rzeczywista ale i niejednokrotnie tak bliska. W końcu ne jedno z nas nad wszystko stawia rodzinę i byłoby w stanie zejść do piekielnych czeluści byleby chronić i ratować tych których kochamy. Tutaj pojawia się zrozumienie dla Sol. Wystarczy się wsłuchać w siebie by odnalść w sobie to co nosiła w sobie ta niezwykła czarownica..miłość do rodziny i nieposkromiona chęć i obowiązek chronienia jej z całych swoich sił i możliwości.
Jednym słowem Sol Angelica to istota która, budzi sympatie mimo wszystko.. Nie jednej osobie pewnie łza zakręciła się w oku w chwili jej śmierci, myśląc że to ostateczne rozstanie..Cudowne staję się to że wciąż była obecna jako Opiekunka Ludzi Lodu po śmierci. Nawet Ona nie powstrzymała jej przed chronieniem wspaniałego Rodu z którego się wywodziła. 


Uwaga!
Przepraszam za swoją długą nieobecność, ale miałam trochę spraw na głowie i kłopoty z siecią :) Niejednokrotnie nie miałam dostępu do internetu. :) Obiecuję, że to nadrobię i wrócę do was z pełną mocą.. Zauważyłam, że wciąż jest mały ruch w komentowaniu, ale widzę też że zaczynam budzić zainteresowanie coraz większe choćby po tym że zaglądają do mnie zagraniczni czytelnicy nawet z Dani czy Szwecji i ta statystyka rośnie. Sporo jest wejść z Stanów Zjednoczonych. Na pewno się nie poddam i nie ucieknę stąd z podkulonym ogonem. Będę walczyć o Wasze zainteresowanie i o swoje marzenia. Jestem uparciuchem więc wiem, że w końcu dopnę swego.
Jestem tu nie tylko dla siebie ale i dla was! :):* Pozdrawiam cieplutko moi mili :) 
  
         
        

środa, 14 grudnia 2016

TW: Moje opowiadanie

   Witajcie :) Przeglądając dosłownie przed chwilą pielesze mojego profilu na FB natknęłam się na opowiadanie fantasy połączone z realnym światem :) to niestety zaledwie fragment niestety...
To jedna ze scen osadzona w głębinach morza. Przedstawiam wam NAYA :) ludzi z głębin wód :) usposobienia konkretnych żywiołów. :) całe opowiadanie a raczej zalążek powieści dostała znajoma potem poszło dalej i tym sposobem straciłam je z oczu. Mniej więcej wiem kto je ma, ale nie mam z tą osobą kontaktu. Zastanawiam się nad odtworzeniem :) jeśli choć jednej osobie się spodoba ten fragment niech da znać w komentarzu a to zrobię z osobistą dedykacją :) A zatem przejdźmy do rzeczy.


                                                      ***


         ...Czarodziejka była wciąż pochylona nad nieprzytomną piastunką.
- Dobrze, dostanie ten czas,ale teraz musi wypocząć , zabierzemy ją do komnaty obok, z tego co pamiętam w kaplicy jest tajemnicze przejście do sekretnej sypialni używanej przez Najwyższych kapłanów w dawnych czasach jako kryjówka przed niebezpieczeństwem. Nieliczni o nim wiedzą, Ja dowiedziałam się stosunkowo niedawno . Blisso, Elaine chodźcie za mną. Przyda mi się pomoc - mówiąc to Selena otarła rękawem swej szaty krew z włosów Titi. Wciąż miała na sobie białą rytualną pelerynę. Wyglądała w niej niewiarygodnie pięknie. Biel podkreślała jej krucze włosy i śliczne rysy twarzy. Taka kobieta mogła mieć cały świat u stóp. Bez wątpienia wielu oddawałoby jej pokłony.          Cieszyła się powszechnym szacunkiem i podziwem, chociaż nie mieszkała w mieście Naya odkąd skończyła dwanaście lat. Od szóstego roku życia interesowała się magią , uwielbiała spędzać czas ze starą Tanzą, ponad stuletnia czarodziejką nazywaną Wiedźmą Mórz. Kobieta jak na stare lata miała bardzo jasny umysł,była mądra. Jej wiedza była nie do opisania. Na próżno było szukać drugiej tak potężnej istoty, znającej się na czarach i magii tak jak ona. Odznaczała się przy tym wyglądem. Jej włosy były białe jak śnieg i długie,a jedno pasmo było ogniście rude , oczy zaś były barwy czystego złota. W przeciwieństwie do reszty ciała, pozostały wciąż młode jak u młodziutkiej dziewczyny, którą niegdyś była. Z przyjemnością przekazywała swą wiedze małej Selenie , która chłonęła każde jej słowo,każdy jej gest jak gąbka. W wieku sześciu lat jej uczennica przyswoiła setki zaklęć i rytuałów. Wiedziała wszystko o eliksirach. Tanza i Selena przywiązały się do siebie. Młodziutka czarodziejka poprosiła swych rodziców by mogła zamieszkać i uczyć się w dalszym ciągu u swej kochanej mistrzyni.którą nazywała Matulą. Ze swoją rodzoną matką miała niewiele wspólnego. Vere interesowała tylko i wyłącznie Quellie, która była przygotowywana do roli żony i któregoś z kapłanów a konkretnie tego który stał w społeczeństwie najwyżej. Młodsza z córek była dla niej balastem. Dlatego też odetchnęła z ulgą, że Selena zniknęła i w ten właśnie sposób, czarodziejka żyła przez czternaście lat, poza swym rodzinnym domem. Przez ten czas rodziców widziała tylko parokrotnie, nie chciała się im narzuca c. Pogodziła się z tym , że nigdy nie będzie dla nich równie ważna jak siostra. Żyłą swoim życiem, robiła to co kochała,lecz w wieku osiemnastu last poniosła ciężka stratę gdy zmarła Wielka Tanza mając sto dwanaście lat dobrego i spokojnego życia. Wiedźma była jedyną osobą która ją naprawdę kochała z wzajemnością. Teraz Selena miała równo trzydzieści lat. Ciężko pracowała by osiagnać to czego dopięła. Pobierała naukę u najlepszej czarodziejki. sama stała się równie potężna jak Tanza. Tęskniła za swoją Mistrzynią, przyjaciółką i matką w jednym. nawet teraz opatrując Titi pomyślała o Tanzie.
- Jakże ja za Tobą tęsknię , Matulo - szepnęła do siebie oczyszczając krwawiąca ranę dziewczyny.
Elaine i Blissa z zaskoczeniem podniosły głowy z znad swoich zajęć, jakim było zrobienie bandaży.
Selena czując na sobie spojrzenia wojowniczek uśmiechnęła się z nostalgią i westchnęła .
- Nie przejmujcie się mną wracajcie do pracy. Zdarza się, że mówię do siebie - wyjaśniła- Rana nie jest głęboka,trochę krwawi , ale to zaraz ustąpi. Środek którego użyłam do odkażenia ma właściwości by krew krzepła - dodała po chwili krótkiego milczenia myjąc w srebrnej misie ręce. Woda przybrała różowy odcień. Po skończonej czynności kobieta wytarła dłonie a Elaine podała jej bandaże którymi tamta owinęła głowę piastunki.
- No gotowe moje drogie. Niebawem się wybudzi. To i tak nic w porównaniu z tym co mogła zrobić jej moja siostra. Quellie jest niezwykle wybuchowa i idzie na żywioł. Nasza matka też była taka sama i jak widać mamy przykład , że niedaleko opada jabłko od jabłoni.
- Chyba była pani, bardzo przywiązana do matki? - zapytała cichutko Elaine.
Selena wyprostowała się jak struna.
- Cóż to za pytanie? Nie rozumiem dlaczego o to pytasz.
- Pytam ponieważ powiedziała pani , że tęskni za matulą, ale chyba posunęłam się za daleko pytając. Naprawdę bardzo przepraszam - jęknęła Elaine rumieniąc się i spuszczając wzrok. Ostatnimi czasy często się jej to zdarzało.
- Nie przepraszaj dziecino, powiem ci jeśli chcesz wiedzieć i jeśli naprawdę Cie to interesuję. Mnie i matkę dzielił ogromny dystans. Żadna z nas nie umiała go pokonać. Vera była wpatrzona w moją siostrę Quellie. Mnie z ledwością tolerowała. Sądzę nawet ze chciała mojej śmierci, wiec sama widzisz. Ja i matka byłyśmy sobie obce - głos Seleny był spokojny gdy mówiła nic nie zdradzało że się denerwuje.
- Przykro mi..
- Nie powinno ci być przykro Elaine. Jestem dorosłą kobietą, Wspaniale sobie radze. Jestem pogodzona z tym co było. W życiu nie można oczekiwać z byt wiele..
- Matka powinna kochać każde dziecko, któremu dała życie. Inaczej być nie powinno - wtrąciła Blissa
- Z tym się zgodzę - odparła na to Selena, podnosząc ręke do czoła. Elaine podeszła bliżej.
- W takim razie kim jest matula?
- Matula to Wiedźma Mórz Tanza, najpotężniejsza czarodziejka swoich czasów. Moja mentorka. Zmarła gdy miałam osiemnaście lat, przeżywszy aż sto dwanaście wiosen.
Elaine i Blissa rozdławiły usta z niedowierzaniem spoglądając na siebie. Pierwszy raz słyszały by ktoś tak długo żył. Nieliczne Naya dożywały do równie sędziwego wieku. Większość ginęła na wczesnym etapie życia, w bitwach wojnach i pojedynkach. Zdarzało się także w historii że tracono ich w egzekucjach. Śmierć miłowała wojowników.
- Niewiarygodne - wyrwało się Elaine
- A niech mnie.. - dodała Blissa.
- Matula kochała życie, nie poddawała się. Odznaczała się ogromną siłą woli . Jej śmierć była dla mnie osobistą tragedią. Kochałam ją. Znała mnie lepiej niż ja samą siebie. To dzięki niej jestem tu gdzie jestem. Gdyby nie ona wszystko wyglądało by inaczej. DAŁA MI SZCZĘŚLIWE ŻYCIE I SPEŁNIENIE - SELENA NAGLE zamilkła, a po jej policzku spłynęła samotna łza będąca symbolem tęsknoty i utraty kogoś kto pomógł jej odnaleść swojej powołanie i kto był jej jedynym oparciem . Elaine zrozumiała, że Tanza była bardziej matką dla Seleny niż Vera. Czarodziejka mimo to kochała  swą siostrę Ouellie . bezwarunkowo. To nie była jej wina , że matka przelała tylko na nią swą miłość , a Selenie nic się nie dostało prócz pogardy obojętności i być może czystej nienawiści. Vera po prostu taka była. Nie była zdolna objąć miłością młodszej córki.



                                                        ***


To tyle na daną chwilę:). Mam nadzieję, ze rzeczywiście WAS to zainteresuję. Ostatnio ja sama o nim zapomniałam po prostu dużo na mnie spłynęło :) mimo to może odszukanie go na mojej osi czasu miało jakiś cel. W końcu nic nie dzieję się bez przyczyny. :) Czuję się podekscytowana i pełna wiary. Wraz z wzrostem moich pisarskich umiejętności bd mogła z perspektywy czasu dojrzeć jakie zaszły zmiany moim stylu. Takowa dokumentacja swoich prac tj. rysunków, opowiadania jest niezwykle przydatna. Pozwala dostrzec wady i zalety. Pomaga też uniknąć różnorakich błędów, Moją słabym punktem jest interpunkcja. Przyznaję się bez bicia. :D ale to nie koniec świata. Wszystko się da wyretuszować czy po prostu nauczyć. Życzę wam miłego wieczorka. :) 

niedziela, 11 grudnia 2016

Tom Riddle-Ofiara Złych Decyzji czy Wysłannik Zła?

          Co by było gdyby powstała historia łącząca się z Harrym Potterem, ale jednocześnie rozpoczynająca nową serię dotyczącą Największego Wroga, słynnego na cały świat Chłopca który przeżył?
         Jak by wyglądała cala historia widziana oczami Lorda Voldemorta. Zwykle mamy dobrych głównych bohaterów. Takich niemal idealnych herosów jest najwięcej. Może czas na opowieść o tym złym? Co jeśli na Czarnego Pana wpłynęły traumatyczne wydarzenia? W końcu nikt nie rodzi się zły.  Obranie kierunku przychodzi z czasem. Być może przyszło by do nas zrozumienie jego postawy. W końcu On jako uczeń Hogwartu był niezwykle zdolnym, doskonale zapowiadającym się młodzieńcem. Władze w świecie mógł osiągnąć w zupełnie inny "dobry" sposób. Gdyby podejmował zgodne z Kodeksem Moralnym decyzje, większość czarodziei, jeśli nie wszyscy podążyli  by za nim. Cały świat magii padłby mu do stóp. miał do tego siłę  przebicia. Gdyba nie ona, nie miałby swoich ludzi a trochę jednak ich było. Mógłby być lepszy niż niejeden minister magii , a równie dobrze mógłby być równie potężny jak Dumbledore. Często wpływ na człowieka mają złe decyzje, które skutkują  nieodwracalnymi konsekwencjami i spustoszeniem w duszy i umyśle. Następują wtedy ciężkie zmiany w psychice. Zaznaczam, że to wcale nie obrona Vodemorta a czyste przemyślenia. P prostu trzeba wniknąć w Toma, by zanalizować jego poczynania. Spójrzmy na dyktatorów. Na jednego z nich zapewne wpłynęło to jak był traktowany w domu. Żadna rodzina nie jest idealna. Każda skrywa sekrety pod woalką niewiedzy i obojętności innych ludzi. Może i Riddle zaznał takowego cierpienia. On jak każdy człowiek narodził się dobry. Inaczej by się sprawa miała gdyby się narodził jako Dziecko z Rytuału. Wtedy i Złe Moce mają do nas łatwiejszy dostęp, ale niekoniecznie, aż tak destrukcyjne. 
        Moim zdaniem  autorka J.K Rowling powinna przedstawić dokładną historie tego Czarodzieja. Najpierw jako Dziecka Jasności a potem Dziecka Ciemności. Zapewne wielu by chciało wiedzieć co się z nim działo w okresie nieujętym w książce ( "Harry Potter i Więzień Azkabanu"), lub co się działo z Czarnym Panem przez 11 lat feralnego również dla niego pierwszego spotkania z Harrym w Dolinie Godryka, aż do chwili przejęcia ciała nauczyciela Obrony przed Czarną Magią profesora Quirrella. Próba zamordowania niewinnego dziecka przyczyniła się do jego klęski i utraty całej mocy ,zwolenników. Utracił wtedy również cielesność.
      Ciekawą mogłaby się okazać książka oparta na pytaniu : Co by było gdyby?. Zapewne poznalibyśmy budzącą wielkie emocje wyjątkową historię Upadłego człowieka po która sięgnąłby niejeden Potteromaniak. Zadajcie sobie też pytanie jaką realną postać przypomina Voldemort?
Dla mnie odpowiedź jest dość oczywista. Tutaj warto sięgnąć do wiedzy o historii II Wojny Światowej. Czarny pan dążył jak wiecie do Czystości Krwi a czy zdajecie sobie sprawę, że do czystości dążył też Adolf Hitler? Ten szalony wódz dążył do wyeliminowania ras niegodnych podług niego do życia. Uznawał tylko Rasę Aryjską. Pragnął czystości Rasy. Obaj ci Panowie dążyli też władzy absolutnej. Obaj też mieli swoich zwolenników , Hitler nazistów a Voldemort śmierciożerców. 
        Wydaję mi się, że tak naprawdę nie znamy jeszcze oczywistej odpowiedzi na pytanie Czy Tom Riddle był "wysłannikiem zła" tj człowiekiem zepsutym w samym w sobie bez żadnej konkretnej przyczyny      czy tez wpłynęły na niego zła doświadczenia (bieda,ignorowanie, złe traktowanie itd).
         Każdy z nas posiada w sobie takiego Harrego i Voldemorta (Dobro i zło) i od nas zależy obranie kierunku. W końcu każdy posiada wolną wolę. Różnica polega na tym, że jeden ma ją silniejszą a inny słabszą. Ta słabsza jest bardziej podatna na 'zagłuszenie, wyparcie w strefę zapomnienia które powoduję że zapominamy o dobru w nas tkwiącym za przyczyną niepowodzeń czy złych doświadczeń. 
      Na koniec chce zaznaczyć że są to tylko moje obiektywne refleksje... świadczące też że gdyby nie feralna przepowiednia nigdy by nie zaatakował niewinnego dziecka ani jego kochających rodziców. Wpłyneło tu na Czarnego Pana Wydarzenie w formie przepowiedni ale to zapewne nie koniec wydarzeń pchających go do złych czynów. Tak więc warto by poznać jego życiową historię by wydać o nim ostateczną opinię. 


Zapewne to nie koniec moich analiz i przemyśleń dotyczących Serii o Harrym Potterze. Postaram się również napisać co sądzę o Czasach Huncwotów i podejmę próbę wyjaśnienia niektórych nieścisłości dotyczących serii np. Co się działo z Glizdogonem i gdzie przebywał podczas ucieczki w " Harry Potter i Czara Ognia"
         
Mam nadzieje że moje artykuły wzbudzą ciekawość i będą się podobały. Zachęcam do pytań dotyczących serii - odpowiedzi na pytania będą pojawiały się przed każdym nowym artykułem. 
Życzę miłej lektury a tymczasem dobranoc moi mili :)
 

wtorek, 29 listopada 2016



Tengel Zły ( Tan-ghil)
Znaczenie: 
Informacje ogólne:
   Tengel Zły to główne usposobienie Zła, i kłopotów które sprowadził na Ludzi Lodu. To on był główną przyczyna Złego Dziedzictwa w rodzie.  Zaprzedał duszę samemu diabłu. Chciał zapanować nad światem. Sprowadził także na Dotkniętych znajomość sztuk magicznych. Był synem równie złych ludzi szamanki i azjatyckiego czarownika o imieniu Teinosuke których wielkim pragnieniem było stworzyć istną doskonałość czystego zła. Nie było między nimi miłości. Bez wątpienia się im to udało. Powołali do życia dziecko które wyrosło na pięknego mężczyznę o oszołamiających ale ziejących zimnem i pogardą niebieskich oczach który pragnął władzy, mocy i nieśmiertelności . Dopiął swego. Podczas spotkania z Schama (BÓG ŚMIERCI) gdy był umierający dowiaduję się o Wodzie Zła. Tan-ghil zawiera z nim pakt oddając w zamian w każdym pokoleniu co najmniej jedną istotę w służbę Zła.  Dostał także od Schamy czarodziejski flet o niebezpiecznych dla Ludzi Lodu i całego świata właściwościach, którego dźwięk miał sprawić, iż obudzi się do życia. Budził on gromy lęk w sercach jego potomków pomijając oczywiście tych obciążonych co nie potrafili odwrócić się od Zła. Jego oddani zwolennicy pragnęli jego powrotu.

Wygląd zewnętrzny:
     Tengel do czasu napicia się Złej Wody ze jej źródła był przystojnym mężczyzną o elektryzujących niebieskich oczach o złym wejrzeniu.
       Po tym jak skosztował wody z dnia na dzień zaczął przybierać obrzydliwą i przerażającą formę.
Jego głowa była tak zdeformowaną bryłą o spłaszczonym kształcie . W twarz zaś wpisywały się wąskie płonące wręcz piekielną nienawiścią żółte niczym siarka oczy przymglone szarością. Nos przypominał bardziej dziób drapieżnego ptaszyska niż ludzki organ węchu. Posturę miał niską i skurczoną. To wszystko sprawiało, iż był istotą niezwykle szkaradną otoczoną cuchnąca zielonej barwy substancją .
P.S. Swoją drogą jakaś mutagenna ta woda musiała być co nie?  No nic,..ceny za takie atrakcje typu nieśmiertelność itp są wysokie.

Charakter: 
     Tan-ghil to przesiąknięty złem do szpiku kości szkarada. Żądny władzy , brutalny totalnie egoistyczny. Przepełniony jest chciwością, ciągle chce więcej i więcej.Przebiegły i podstępny Nie wie co to umiar litość,współczucie, a tym bardziej miłość. Okrutny i  złośliwy. 
Cechuje go upór .

Podsumowanie:
     Z całą pewnością mamy tu do czynienia z tak zwanym Czarnym Charakterem.
Z człowiekiem bez żadnych hamulców moralnych. Posuwa się nawet do kazirodczego gwałtu na własnej wnuczce , którą była Dida córka Ghila Okrutnego. Rodzi ona mu bliźnięta , kolejne ciekawe i znaczące w całej historii postacie. Nie miał nawet piętnastu lat gdy począł pierwsze dziecko.
        Morduje  bez mrugnięcia okiem własnego ojca i matkę gdy nie są mu już potrzebni.
Kobiety traktuje przedmiotowo. Są one dla niego niczym innym jak erotycznymi zabawkami do wyładowania swoich potrzeb. Potrzebne są one mu tylko do płodzenia dzieci.  Potem pozbawia je życia gdy uzna, że nie są mu już do niczego potrzebne. Zabijanie było dla niego swoistego rodzaju rozrywką wynikającą na wskroś złej natury. Istny diabeł.
    Jest najbardziej diaboliczną istotą która pojawia się na kartach Sagi. Niema w nim krzty dobroci. Wyprany całkowicie z dobrych uczuć. U żadnego normalnego człowieka pod względem Zasad moralnych nie wzbudzi sympatii. Główne usposobienie zła serii.



Uwaga! 
Jako że przedstawiłam już stronę dobrą tj, Tengela Dobrego i Silje pora nadeszła i na tą złą, czyli Tengela Złego,którego sylwetkę zakreśliłam w tym właśnie poście.
Mam nadzieję że się podoba.
Jeśli macie pytania odnośnie Twórczości Własnej, to śmiało pytajcie. Odpowiem na każde pytanie. Tu nikt nikogo nie będzie odsyłał z kwitkiem.To nie leży w mojej naturze. :)
Życzę miłej lektury. :) i spokojnego wieczorka:) 

 

niedziela, 27 listopada 2016

Tengel Dobry z Ludzi Lodu
Informacje ogólne:
      Poznajemy go niemalże na początku Sagi, po tym jak Silje przygarneła dzieci spotyka go koło 
miejsca gdzie palono zwłoki. Tengel prowadzi z nią rozmowę i już od razu widzi że ma do czynienia z wyjątkową choć bardzo młodziutką kobietą. Prosi ją o uratowanie życia młodemu mężczyźnie , mówi jej że jest on jego bratem. Losy jego i Silje splatają się. Za każdym razem gdy dziewczyna potrzebuje pomocy nieoczekiwanie się zjawia. To on znajduję jej dom u starego ale przyjaznego malarza. Później czując zbliżające się niebezpieczeństwo od strony żołnierzy wójta zabiera ją do Doliny Ludzi Lodu do której dostanie się graniczy niemalże z cudem. W jego sercu z każdym spotkaniem Silje rodzi się miłość. Niestety boi się kiełkującego uczucia, myśląc że jest jej niegodny.     Wie że w jego żyłach płynie złe dziedzictwo którego skutki mogą być opłakane. Jego matka straciła przez niego życie gdy się narodzil. Obwiniał się o to. Nie chciał przekazywać dziedzictwa dalej. Nie chciał też śmierci Silje. 

Wygląd zewnętrzny:
       Tengel jest wzbudzającym lęk mężczyzną o demonicznym wyglądzie który jednocześnie budzi fascynację. Jego ramiona są nieproporcjonalnie szerokie i kanciaste. W demoniczną ale pociągająca w dziwny sposób twarz wpisane są wąskie kocie oczy, których tęczówka jest żółta. Jest to charakterystyczna cecha obciążonego złym dziedzictwem potomka Tengela Złego. Jego spojrzenie jednak jest jednak ogromną dobrocią, i łagodnością.
    Ciemne i sztywne włosy okalają jego cała twarz. Tengel jest także wysoki i postawny.Jego wygląd na pierwszy rzut oka budzi przerażenie gdyż przypomina demona,ale również pociąga.

Charakter:
       Tengel choć jego wygląd z początku temu zaprzecza jest niezwykle dobrym człowiekiem o wyjątkowych umiejętnościach . Silny i odważny zawsze i wszędzie broni swojej ukochanej Silje i rodziny. Spokojny i wyrozumiały, nad życie kocha swoje dzieci i żonę. Odważnie stawia czoła przeciwnościom losu i niesie pomoc potrzebującym. Z zaciętością walczy sam z sobą zwalczając dziedzictwo które nosi. W miłości jest lojalny i oddany do samego końca. Świadczy o tym to, iż widząc chorobę Silje i mając pewność że niema dla niej żadnego ratunku, wraz z nią zażywa trucizne. Moment ich wspólnej śmierci świadczy o ich wielkiej miłości i potrzebie połączenia się razem w drugim świecie. Oboje nie mogli bez siebie żyć.

Podsumowanie:
      Tengel to zdecydowanie NAJWAZżNIEJSZY mężczyzna z całej Sagi. Jego rola jest bardzo znacząca. Bez niego i miłości, która połączyła go z Silje nie było by całej tej fascynującej historii. Z opisu jego wyglądu i z tego, że wygląda jak demon w ludzkiej skórze można odnieść wrażenie ze nie bedzię pozytywną ani dobrą postacią. Tu jednak czeka nas zaskoczenie, gdyż charakter zaprzecza  całkowicie jego wyglądowi. Tej postaci nie da się nie lubić. Swoją osobą budzi wielką sympatie i szacunek. Czuł potrzebę niesienia pomocy . Podziw budzi też jego wzruszająca miłość do Silje. Miłość która nigdy nie zgasła i która trwała nawet po śmierci . Ogromny szacunek należy się tez mu za to z jaką siłą i odwagą stawiał czoła Złym mocom i i złym dziedzictwem,z którym walczył do końca życia. Sami widzicie, że jest wyjątkową osobą..On i Silje mieli wielkie szczęście że siebie odnaleźli. Nawzajem uratowali się przed unicestwieniem.

Mam nadzieję że mój opis się podoba. Uwielbiam pisać, więc nie sprawiło mi to żądnego problemu. Robię to nie tylko dla siebie ale i dla was. Musicie wiedzieć, że moim największym marzeniem jest napisanie książki nad która już od jakiegoś czasu pracuję. Wierze że dopnę swego bo jestem uparta jak diabli :) Chciałabym by moja opowieść budziła równie wielkie emocje i sympatie co Saga. Zapraszam do komentowania. Hejo :)

sobota, 26 listopada 2016

Rękodzieło po Japońsku czyli Origami 3D

    Witam ponownie :)
Od pewnego czasu zajmuję sztuką składania papieru w wersji 3D.
Sztuka ta polega na składaniu małych prostokątów w moduły które łączy się ze sobą nakładając na siebie. Fajna sprawa ale niezwykle pracochłonna i wymagająca dużo czasu. Ale efekt jest tego wart. Na pewno uczy to cierpliwości :) Mam już na tyle duża wprawę że często praca zajmuje mi dzień a to nie lada wyzwanie. Czasami potrzeba nawet ponad tysiąc elementów.
     Bałwanki widoczne na zdjęciu wykonałam bez pomocy instrukcji podług własnej wizji. Pracę origami podobają się na tyle że miewam na nie zamówienia. Te robiłam na kiermasz. Czyż nie są słodkie? Piszcie czy się podobają.
    Zapraszam do komentowania:) Tymczasem dobranoc :)

Matka Rodu: Silje Arngrimsdatter



Silje Arngrimsdatter 
Informacje ogólne:
     Gdy ją poznajemy ma zaledwie 17 wiosen. To pierwsza kobieta w całej historii zawartej w Sadze ( jest ważną i istotną postacią. Bez jej udziału nie powstała by piękna pełna tajemnic opowieść o szczególnym rodzie którego stała się matką. Silje była córką kowala Arngrima, który wraz z rodziną pada w sidła zarazy zabierając ich ku rozpaczy dziewczyny z tego świata.
       Osierocona i uboga, z sercem wypełnionym  samotnością błąka się po mieście Trondheim. Jej głównym celem jest miejsce za miastem gdzie palono zwłoki ludzi którzy zmarli w trakcie zarazy. W trakcie wędrówki przygarnia dwoje dzieci i spotyka Tengela. Właśnie tego dnia wszystko się  zaczęło.
 Wygląd zewnętrzny:
      Silje jest ładną drobną i szczupłą dziewczyną o pięknych nietypowych bo fiołkowych oczach o łagodnym i mądrym wejrzeniu. Jej włosy były brązoworude.

Charakter:

       Silje była marzycielką o wielkiej wyobraźni. Jest łagodną i dobrą osobą.
Wrażliwa, współczująca o wielkim sercu. W miłości jest oddana i lojalna. Rodzina jest dla niej najważniejsza. Pała szczególnym uczuciem do zwierząt które również bardzo kocha.
Tą wyjątkową dziewczynę cechuje również umiejętność pięknego wysławiania się. odkrywa w sobie też Talent artystyczny (malarstwo).
  Podsumowanie:
Silje z całą pewnością jest pozytywną i wyrazistą postacią. Wyróżniają ją cudowne cechy charakteru. Moim zdaniem jest usposobieniem niewinności i subtelności. Bez wahania rusza na pomoc całkiem obcym bezbronnym i maleńkim dzieciom. Nie odmawia też pomocy jednemu z Ludzi Lodu. Wiedząc że sama może wpaść w wielkie kłopoty ratuje mu życie. Nic dziwnego że ta dziewcyzna zdobywa serce Tengela. Ich miłość jest godna naśladowania. Ta miłość wzrusza do łez.
Uwaga:
  Uprzejmie informuję, że teksty układam sama. Niczego nie kopiuje Podaje informacje zwięźle ponieważ nie chciałabym też zdradzić zbyt wiele. Moim celem jej też wzbudzić wasza ciekawość na tyle że sięgniecie po tę serie. Warto!